Lubię grudzień. Całą tą magię świąt, długie wieczory i blask światełek porozstawianych w zakamarkach naszego domu. Zapach korzennych przypraw przemieszany z cytrusami, wspólne robienie pierników i wypisywanie świątecznych kartek.

 

I choć ten grudniowy czas, to jeden z moich ulubionych okresów w roku – to do tej pory okres świąteczny był dla nas trudnym czasem. Bez wypowiadania jakichkolwiek słów, łamiąc się z Mężem opłatkiem, życzyliśmy sobie tego, co dla nas najważniejsze. Dziś wiem, że tegoroczne święta będą inne – spokojniejsze. Kilka miesięcy temu wkroczyliśmy na nową drogę, i choć jeszcze wiele przed nami – jesteśmy szczęśliwi. 

 

Wszystko ma swój czas

 

Wszystko ma swój czas

 

Lubię w sobie ten spokój, który zapanował we mnie od tamtego czasu. I ta… wewnętrzna i świadoma zgoda, że wkracza się na tą właściwą i jedynie słuszną drogę. Na wszystko potrzeba odpowiedniego czasu i tej właściwej chwili, aby czerpać z tego jak najwięcej. Wszystko ma swój czas…

 

“Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć 
I zjawiła się miłość 
Trzeba marzyć (…)”
Jonasz Kofta

 

Czasami miewam obawy – jednak, kto ich nie ma? Obecnie czekamy na wszystko, co musi się wydarzyć na naszej drodze i póki co, są dla nas bardzo pozytywne chwile, przeplatane z tym, radością związaną z tym, że to o czym rozmawialiśmy niejednokrotnie po prostu dzieje się w naszym życiu. Wszystko ma swój czas…