Pomimo tego, że moje ostatnie tygodnie są bardzo zapracowane, to staram się znaleźć choć trochę czasu dla siebie. Chociaż czasami muszę wykradać ze swojej codzienności kwadrans (lub dwa) na to, aby zaszyć się pod kocem i poczytać książkę.

trzymaj się Mańka

Od pewnego czasu czytając książki stosuję pewną taktykę, polegającą na tym, że thrillery/kryminały przeplatam powieściami obyczajowymi. Ostatnio, gdy tylko skończyłam czytać Oskarżenie R. Mroza, w moje ręce trafiła nowa powieść polskiej autorki – Małgorzaty Kalicińskiej “Trzymaj się Mańka!”.

Trzymaj się Mańka!

W pierwszej chwili, kiedy tylko przeczytałam kilka pierwszych stron miałam wrażenie, że książka nie przypadnie mi do gustu. Nic bardziej mylnego! Chwilę później zaangażowałam się w losy głównej bohaterki – Marianny, zastanawiając się jednocześnie, co przewrotnego w jej życiu się wydarzy. 

To pięćdziesięciokilkuletnia bezrobotna rozwódka, która nie pogodziła się ze śmiercią swojej siostry Lilianny. 

“Nie wiem, czy ja się w ogóle śmieję. Chyba nie. Smucę? Nie, też nie. Rozmyślam? Nie. Ja po prostu powoli jestem. (…) wiedziałam, że walenie głową w ścianę, tupanie i tak dalej nic nie dadzą, więc się poddałam. Na jakiś czas.”
“Trzymaj się Mańka!” M. Kalicińska

Przewrotną sytuacją był moment, kiedy mieszkanie Marianny zostało zalane przez sąsiadów. Był to przełom w żałobie po śmierci siostry, gdyż główna bohaterka na pewien sposób została zmuszona do tego, aby stanąć na nogi i zacząć działać. Można powiedzieć, że od tego momentu Mańka rozpoczęła swoje życie na nowo. 

Wylatuje do Korei Południowej do Antka – znajomego, z którym wysyła e-maile – na trzymiesięczny pobyt. Zaczyna przeprowadzać wywiady z Polkami, które ułożyły sobie życie i odnalazły szczęście poza granicami Polski, aby napisać książkę. I uczy cieszyć się życiem.

 

To, co najbardziej urzekło mnie w książce – to oczywiście aspekty psychologiczne związane zarówno z radzeniem sobie ze stratą bliskiej osoby oraz cała przemiana jaka zaszła w głównej bohaterce – Mańce.

“Trzymaj się Mańka!” to powieść obyczajowa, która zmusza czytelnika nie tylko do refleksji nad życiem, ale także pokazuje, że zawsze jest dobry moment na wprowadzenie zmian w swoim życiu. Jest też przykładem, że niezależnie od wieku warto dać sobie szansę na szczęście.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.