Jest sobotnie popołudnie. 

W całym domu pachnie rosołem, który ugotowałam na dzisiejszy obiad. Podłogi powoli schną, a ja siedzę w pokoju dziennym i dopijając letnią jeszcze herbatę – piszę. A każde słowo, które wychodzi spod moich palców sprawia mi dużo przyjemności.

 

Proste chwile

 

Jeden tekst na miesiąc. 

To tyle na ile było mnie stać w ostatnich miesiącach. Przychodziłam tutaj, aby już za chwilę móc ponownie zniknąć i zatracić się w swojej codzienności. W między czasie podejmowałam ważne decyzje, prowadziłam jednocześnie trudne i ciekawe rozmowy, oraz cieszyłam się normalnością i prostymi chwilami.

 

Proste chwile.

Nie musi być nie wiadomo jak wyjątkowo, abym była szczęśliwa. Wystarczy, że jest On i razem tworzymy naszą codzienność. Rozwiązujemy problemy, stawiamy czoła przeciwnościom losu, i choć nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli – to jest dobrze. Po prostu zwyczajnie. 

“… bo bycie szczęśliwym, nie polega na odczuwaniu szczęścia w wyjątkowych sytuacjach. To odczuwanie szczęścia wtedy, gdy jest normalnie.”

 

Czasami bywam nerwowa.

Lubię ten mój… wewnętrzny spokój, który można zobaczyć w moich ostatnich tekstach. I przyznaję, że czuję się z nim świetnie. Jednak tak, jak w życiu bywa – nie zawsze tak jest. Czasami bywam nerwowa, bądź odczuwam negatywne emocje. Jak sobie z nimi radzę? Staram się wyciszyć, idę na spacer, lub tak jak ostatnio… wzięłam się sprzątnięcie łazienki. Efekt jak najbardziej zadowalający, bo ja wyrzuciłam negatywne emocje, a przy okazji łazienka była posprzątana – dwie pieczenie na jednym ogniu.

 

Miewam różne pomysły.

Jednym z nich było zamknięcie Kreując życie. I przyznaję, że to temat, który wraca do mnie od pewnego czasu. Jednak – czuję się tu dobrze, nawet jeżeli przychodzę tak rzadko. Nawet gdyby nadal miałby to być jeden tekst na miesiąc – to jest to miejsce ważne dla mnie. Być może teksty będą pojawiały się częściej niż w ostatnim czasie, bo chciałabym do tego wrócić. Jednak nie zobowiązuję się do żadnej regularności… 

 


Przez ostatni tydzień otwierałam tylko edytor tekstu i starałam się napisać jakikolwiek wpis. I tak jak go otwierałam, tak chwilę później zamykałam – kończąc pisać już po pierwszym zdaniu. Jednak dziś z ogromną przyjemnością usiadłam i napisałam te słowa. Widocznie potrzebowałam tego czasu…

A jeżeli tu jesteś, i czytasz te słowa – będzie mi miło jeśli odezwiesz się do mnie w komentarzu.
To jak? Do napisania?