Choć dziś kawę zastępuję zieloną herbatą Clipper to mam potrzebę rozmowy właśnie z Tobą, mój Czytelniku, i opowiedzenia Tobie, skąd w ogóle ten dzisiejszy stres, nerwy i prośba o trzymanie kciuków. Muszę w tym miejscu przyznać, że każde Twoje słowo jest dla mnie bardzo ważne i cenne, zwłaszcza w tych trudniejszych chwilach.
porozmawiajmy przy herbacie, zielona herbata, clippers, kreując życie
Pixabay


Zacznę może od tego, co spędziło mi dzisiejszej nocy sen z powiek, przez co w sumie spałam może trzy godziny, ewentualnie trzy i pół. Pomimo tego wyniku, to i tak dość dobrze dziś funkcjonowałam (podejrzewam, że mogę to zawdzięczać stresowi). Otóż po kilku miesiącach stania w miejscu w staraniach o dziecko, z różnych przyczyn udałam się na wizytę do ginekologa-endokrynologa. Największym plusem, i szacując pobieżnie w myślach słowa Doktora dochodzę wniosku, że jedynym jest to, że mam ładnie wyprowadzoną tarczycę – wyniki tsh w granicy 1,150 (norma 0,270-4,200), ft3 4,44 (norma 3,1-66,8) i ft4 17,56 ( norma12-22). Z badania wynika, że za około dwa tygodnie powinnam mieć miesiączkę, czy tak będzie? Nie wiem, bo mój organizm płata takie figle, że ręce opadają. Jeżeli tym razem będzie tak samo, w ruch pójdzie luteina. W międzyczasie muszę porobić badania: część z nich jest niezależna od dnia cyklu, i będę je robić już w tym tygodniu, a z pozostałymi będę czekać – swoją drogą ciekawe jak długo. Oczywiście wszystkie badania muszę zrobić prywatnie, swoją drogą to czasami się zastanawiam dlaczego regularnie opłacam swoją składkę zdrowotną, skoro i tak do wszelkich specjalistów chodzę na wizyty prywatne. 
Rzeczą na której muszę się w tej chwili skoncentrować, to utrata wagi, i tu zaczynają się dla mnie pewne schody… Nie ma co ukrywać, że kontuzja kolana w dużym stopniu przyczyniła się do tego, że od września przybyło mi 5 – 6 kg. Od maja ubiegłego roku ograniczam węglowodany i staram się jeść produkty z niskim indeksem glikemicznymi. Nawet zaczęłam piec chleb pełnoziarnisty z mąki żytniej na zakwasie. Czasami zdarza mi się zjeść coś zakazanego, ale zdarza się to dość rzadko. Jednak teraz z zaleceń mojego, w zasadzie nowego lekarza wynika, że powinnam zrezygnować z wszelkich produktów zawierających gluten, a także laktozę. O ile nie mam problemu z rezygnacją z mleka, czy sera żółtego, ale najtrudniej będzie mi zrezygnować z twarogu. Powinnam również mocno ograniczyć jedzenie mięsa, zastępując je dużą ilością ryb w diecie. W zasadzie to chyba powinnam napisać co mogę jeść, bo lista zakazanych produktów jest dość długa, a więc bez żadnych ograniczeń mogę jeść ryby, warzywa oraz owoce. I w zasadzie to koniec listy, od czasu do czasu kasza jaglana, mająca wyższy indeks glikemiczny. Jak na razie w głowie mam pustkę i tak naprawdę nie wiem jakie produkty wkładać do koszyka w sklepie. Dziś w biegu kupiłam półtora kilograma pomidorów malinowych z targu i ogórki małosolne. 
Może też należysz do tych osób, które muszą wyeliminować produkty z glutenem i podrzucisz mi kilka pomysłów na to, co mogłoby pojawić się na moim talerzu? Na razie nie mam pomysłów na nic, ale to może wynikać również z mojego zmęczenia. Swoją drogą to dziś rozpoczęłam kolejną , dwutygodniową rehabilitację. W biegu minęłam się nawet z p. Adamem, rehabilitantem do którego jeżdżę od początku tego roku – był mile zaskoczony tym, że jest tak dobrze i tak rzadko odczuwam ból. Wszystko w końcu w tej kwestii zmierza w dobrym kierunku. 
Za bardzo przejmuję się tym wszystkim. Chciałabym podchodzić do tego wszystkiego spokojniej, bez stresu i nerwów, ale czasami mam wrażenie, że nie potrafię. Zresztą w ostatnim czasie jestem wyjątkowo nerwowa, dlatego wszelkie sytuacje stresowe uderzają we mnie znacznie mocniej. Ale wiesz, co? Cały czas z mniejszą, bądź większą wiarą wierzę w to, że w końcu to wszystko się jakoś dobrze ułoży, że prędzej czy później będę słyszeć w naszym mieszkaniu tupot małych stópek. Po prostu w to wierzę. 
Mam nadzieję, że dotrwałeś do końca i przeczytałeś to wszystko, co chciałam Ci opowiedzieć. Teraz czekam, aż Ty mi opowiesz o tym jak minął Ci dzisiejszy dzień lub weekend? Jak się czujesz? Z czego się cieszysz? Albo co Cię dzisiaj smuci?