Rok 2016 minął mi w zatrważającym szybkim tempie, i nim mrugnęłam powiekami miesiąc mijał mi za miesiącem, i styczeń zamienił się w grudzień. Nie wiem tak naprawdę kiedy minęło to ostatnie dwanaście miesięcy, ale jednego jestem pewna. Cieszę się, że ten poprzedni rok się skończył, bo niestety nie był zbyt dobry, i każdego miesiąca miałam nieodparte wrażenie, że ciągle idę pod wiatr.

PODSUMOWANIE 2016

Nie było miesiąca, żebym nie potykała się o kłody rzucane pod nogi przez życie, i przez 3/4 roku miałam nieodparte wrażenie, że wszystko idzie nie tak, jakbym chciała. Ale nauczyłam się pokory, i zaczęłam doceniać to, co mam i to, co dostaję od życia – to dlatego powstał ten tekst, o docenianiu tego, co mamy.Podsumowanie 2016, Kreując życie, blog lifestylowy

POWIĘKSZENIE RODZINY

Mijający rok niestety nie przyniósł nam spełnienia największego marzenia, i nasza rodzina się nie powiększyła. Pomimo tego, że obydwoje bardzo tego pragnęliśmy i dokładaliśmy wszelkich starań – nic z tego nie wyszło. Pod koniec roku zmieniłam lekarza, i po raz kolejny leczenie, dostałam nowe leki – nie wiem co z tego wyjdzie, jakie będą skutki. Doszłam do takiego momentu, że musiałam postawić sobie pewną granicę, dlatego od pewnego czasu otwieramy się na nową drogę.

ZMIANY

W połowie kwietnia pomimo wszystkich problemów, które ciągnęły się za nami już od początku roku – potrzebowałam zmian. W ten oto sposób powstało właśnie to oto miejsce! Zmiana nazwy chodziła za mną od dłuższego czasu, i na początku kwietnia pojawił się plan na Kreując życie! Bardzo dobrze czuję się w tym oto miejscu, i dziękuję Wam za to, że tworzycie je razem ze mną.

TU I TERAZ

Wszystkie problemy, zwłaszcza te, które pojawiły się na samym początku roku spowodowały, że zaczęłam jeszcze bardziej doceniać to, co mam i koncentrowałam się na tym, co jest tu i teraz. Dzięki temu swoją uwagę poświęcałam nie tylko tym sprawom, które były najważniejsze w danej chwili, ale także zrobiłam krok do przodu starając się żyć teraźniejszością. Z tego powodu na blogu pojawiła się seria wpisów z kategorii Lubię! i zaczęłam jeszcze bardziej doceniać drobne rzeczy w codzienności, które po prostu najzwyczajniej w danym miesiącu sprawiały mi radość.

PRZYSZŁOŚĆ

Pomimo tego, że z jednej strony co chwilę miałam pod górkę, i już na początku grudnia cieszyłam się, że rok zbliża się ku końcowi, to z drugiej strony, był to rok ciężkiej pracy samej w sobie i pracy nad sobą, co dało mi bardzo dużo satysfakcji. W tym roku mam zamiar wprowadzić pewne zmiany w swoim życiu, rozpocząć nowe projekty, ale na wszystko potrzeba czasu. Poza tym wydaje mi się, że czasami lepiej poczekać z realizacją pewnych planów, niż realizować je po omacku. 

52 KSIĄŻKI?

Na samym początku ubiegłego roku napisałam tekst o czytaniu książek, i moich spostrzeżeniach na temat samego czytania. W roku 2015 przeczytałam 18 książek, dla jednych to mało, dla innych to dużo, a moim postanowieniem na 2016 było po prostu czytanie książek samo w sobie. I choć zapisałam się to wydarzenia: Przeczytam 52 książki w 2016 roku, to moim celem nie była koniecznie taka ilość. Chciałam po prostu więcej czytać, a czytanie miało sprawiać mi przyjemność. I tak właśnie było! Łącznie przeczytałam 31 książek, wśród których odkryłam twórczość Remigiusza Mroza. Jeżeli jesteś ciekawy, po co sięgnęłam w ubiegłym roku, to zapraszam Cię tutaj – możesz tam zobaczyć wszystkie książki, które przeczytałam. Jaki będzie mój cel na 2017? Tego jeszcze nie wiem…
 

Końcówka roku to był dla mnie czas, który mam zamiar pielęgnować właśnie teraz w tych najbliższych tygodniach Nowego Roku. Zwalniać wtedy, kiedy tylko mogę, ładować energię, aby móc efektywnie działać i planować najbliższy czas, wyciszyć się i czuć ten wewnętrzny spokój tak długo, jak tylko będzie to możliwe. Żyć tak, jak tego chcę, nazywać rzeczy po imieniu, i żyć w zgodzie z samą sobą, w swoim własnym tempie.

A Tobie jak minął 2016 rok?