W ostatnim czasie pojawiło się u mnie kilka nowości kosmetycznych: zarówno tych przeznaczonych do pielęgnacji ciała, jak i kolorowych. Nie kupuję takich produktów często, zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy jakiś produkt się kończy. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy jakiś produkt mi nie służy i szukam czegoś innego.

 

Nowości kosmetyczne

 

Tak właśnie było z różem. Jakiś czas temu kupiłam sobie róż z Loreal, ale sprawdzał on mi się fajnie w okresie letnim. Dlatego od długiego czasu używałam tylko bronzera. Jednak po długich poszukiwaniach idealnego różu zdecydowałam się w końcu na produkt z The Balm – Springs. Trudno mi jeszcze cokolwiek powiedzieć na temat tego produktu, gdyż użyłam go zaledwie kilka razy, ale czuję, że się polubimy.

 

The Balm Springs.

 

Podczas robienia ostatnich zakupów w Douglas, gdzie kupowałam odżywkę do paznokci zdecydowałam się na zakup małej paletki. Na co dzień używam raczej cieni beżowo-brązowych, jednak czasem przydałby mi się jakiś inny kolor. Dlatego kupiłam mała paletkę Mini Best of Colors Douglas. W ten sam sposób pojawił się u mnie miniatura tuszu do rzęs marki Clinique i jedyne co mogę powiedzieć na obecną chwilę – rewelacyjnie rozczesuje rzęsy.

 

Mini Best of Colors Douglas

 

Produktami, które dostałam na święta, a jeszcze nie miałam tej przyjemności, aby z nich korzystać – są trzy produkty z Ministerstwa Dobrego Mydła z serii śliwkowej: peeling cukrowy, olej z pestek śliwki i sztyft regenerujący. Produkty pachną obłędnie, jednak na razie peeling czeka, aż zużyję ten marki Vianek, o którym wspominałam na początku miesiąca.

 

Ministerstwo Dobrego Mydła.


I to w zasadzie byłoby wszystko. Używałyście któregoś z powyższych produktów? A może miałyście ten olejek z pestek śliwek? Cały czas szukam zastosowania dla niego i nie mam żadnego pomysłu.