W ostatnich tygodniach sobota to czas, kiedy nie ustawiam budzika. Bez pośpiechu nadrabiam domowe obowiązki. Nieśpiesznie przygotowuję obiad planując wstępnie kolejny tydzień. Czasami muszę trochę popracować, ale nie robię tego, jeżeli nie jest to konieczne.

 

A gdy zrobię wszystko, co mam do zrobienia – zaszywam się w pokoju pod ciepłym kocem i czytam. Lubię ten czas. To chwila dla mnie, kiedy mogę więcej niż piętnaście minut spędzić z książką. Zrelaksować się i nie myśląc o rzeczach do zrobienia po prostu czytać.

 

Dzisiaj, gdzieś pomiędzy czytaniem ostatnich stron Komisarza P. Świst, a smażeniem naleśników – sięgnęłam po Małego Księcia  A. de Saint-Exupery. I wraz z przewracaniem naleśników na drugą stronę, przewracałam kolejne strony książki. Wstyd przyznać, ale kilka razy zaczynałam czytać Małego Księcia będąc nastolatką, ale nigdy go nie skończyłam. Tym razem to się zmieni – i pewnie przed snem przeczytam ostatnie strony.

 

Lutowa sobota

 

W między czasie posiedziałam trochę w internecie, szukając trochę inspiracji. W ten sposób trafiłam na blog Weroniki – Mavelo.pl, która zamieściła wpis z ilustracjami pochodzącymi z zasobów Nowojorskiej Biblioteki. Grafiki z magnoliami urzekły mnie do tego stopnia, że nie zwlekając – wydrukowałam je, włożyłam w dawno zapomniane ramki i postawiłam na kuchennych szafkach. Wśród ilustracji można znaleźć owoce, zwierzęta, a także rośliny – myślę, że znajdę tam także jakieś ciekawe ilustracje do przedpokoju, gdzie co kilka miesięcy zmieniam plakaty/zdjęcia.

 

Lutowa sobota

 

Pisząc ten wpis, dopijam miętową herbatę i oglądam kolejny odcinek serialu, który w ostatnim czasie najczęściej oglądamy, czyli “W garniturach”. Przyznaję, że już kiedyś rozpoczęliśmy przygodę z Harveyem Specterem i Michaelem Rossem, ale szybko ją porzuciliśmy. 

 

Jutro… mam zamiar spędzić cały dzień z Mężem. Wybrać się do kina. Pójść na długi spacer. I naładować akumulatory na kolejny tydzień.

 

A jak Tobie mija weekend?