Ostatnie miesiące trochę wywróciły moje życie do góry nogami, i najbardziej ucierpiał na tym blog. Wpisy przestały pojawiać się regularnie, bo nie miałam czasu na ich pisanie, a gdy  już miałam chwilę – wolałam ten czas spędzić zupełnie inaczej… 

 

Poprzedni wpis z serii Lubię dotyczył marca, dlatego dziś będzie małe podsumowanie tych rzeczy, którymi otaczałam się w okresie kwietniowo-majowym. I od razu przyznaję, że nie będzie tego dużo…

Lubię wiosnę

 

KOSMETYKI

W kwietniu zmieniłam wiele rzeczy – zaczynając od kosmetyków do pielęgnacji twarzy, a kończąc na zmianie nawyków żywieniowych i zdrowej diecie. Pod koniec marca zaczęłam używać serii kosmetyków z La Roche Posay, zaś na początku maja zaczęłam mieć problemy z cerą. Najpierw pojawiły mi się jakieś suche miejsca, z czasem cera stała się podrażniona, aż w końcu pojawiła mi się bliżej niezidentyfikowana wysypka. Na początku myślałam, że winne temu były kosmetyki z La Roche Posay, jednak okazało się, że winowajcą był… jogurt naturalny. Jego duża ilość w diecie spowodowała u mnie problemy z cerą. Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Otóż wróciłam do sprawdzonego już żelu do mycia twarzy z Tołpy i odkryłam produkt, który okazał się idealny do wysuszonej cery pomimo tego, że jest produktem przeznaczonym do pielęgnacji ciała. O czym mowa? O olejku do mycia z Biodermy. Gdy moja cera była bardzo podrażniona, twarz myłam tylko tym produktem. I pomimo tego, że moja cera nie sprawia mi już takich problemów, to nadal korzystam z tego olejku i na pewno wrócę do niego zimą. Odkryciem okazała się też nowa szczotka Tangle Teezer, która jest jeszcze lepsza od uniwersalnej wersji.

DODATKI DO DOMU

Pomimo tego, że nasz remont kuchni skończył się już dawno temu – to dopiero maju kupiłam zegar. Oczywiście znalazłam sobie wcześniej piękny zegar w stylu retro –  jednak doszłam do wniosku, że płacenie ponad 200 złotych za zegar do kuchni to lekka przesada. Dlatego szukałam długo zegara, który wpasuje się w nasze mieszkanie i kuchnię. I w końcu znalazłam w Agata Meble – biały i prosty zegar. Oczywiście w między czasie pojawiły się nowe dodatki, a wśród nich moździerz, który kupowałam już od kilku miesięcy.

KSIĄŻKI

Co prawda w ostatnich dwóch miesiącach nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie książek. Oczywiście podczytałam coś w między czasie, jednak dziś chciałabym polecić książkę, która zrobiła na mnie największe wrażenie. Mowa o książce autorstwa Bessela van der Kolka “Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy.” Auror opowiada o traumie w bardzo przystępny sposób, dzięki czemu książka jest przystępna dla każdego.


Jak widać – nie ma tego zbyt wiele. Jednak każdą z tych rzeczy mogę polecić każdemu. Ostatnie dwa miesiące były takim czasem, kiedy z przyjemnością sięgałam po kawę i muszę przyznać, że to właśnie ona dominowała w mojej codzienności. Przez poprzednie dwa miesiące żyłam zbyt szybko i nie miałam na zbyt wiele czasu – dlatego tak bardzo cieszę się na trwający już czerwiec, bo pomimo tego, że nadal mam wiele spraw, to mogę sobie pozwolić na czas dla siebie oraz życie “tu i teraz”.