Przychodzą takie dni, kiedy mam ochotę na coś słodkiego. Od kilku tygodni w takich sytuacjach sięgam najczęściej po nasiona chia, z których przygotowuję pudding.

 

Nasiona szałwi hiszpańskiej (chia) są tak uniwersalnym produktem, że można znaleźć kilka ciekawych zastosowań w najróżniejszych przepisach. Zdarzało mi się już dodawać nasiona chia do gołąbków, mielonych, czy też warzywnych kotlecików. Jeżeli jem śniadanie na słodko i przygotowuję kaszę bulgur z owocami, to całość posypuję delikatnie chią. Tak samo jest w przypadku sałatek owocowych lub trzy minutowych “ciasteczek”.

 

Puddingi chia to tego typu desery, w których ogranicza nas tylko wyobraźnia. Można łączyć najróżniejsze produkty – zaczynając od płynów (nie musi to być wcale mleko), a na dodatkach kończąc. Moim ulubionym w ostatnim czasie połączeniem jest mleko roślinne lub bez laktozy z kakao i do tego owoce. Zawsze korzystam z tego, co aktualnie znajduje się w lodówce. Czasami dodaję borówki, innym razem pomelo lub pomarańczę, albo tak jak dziś banana i gruszkę. 

Czekoladowy pudding chia

2 porcje

Składniki

  • 300 ml ulubionego mleka
  • 3 łyżki nasion chia
  • 2 łyżeczki ciemnego kakao
  • 1 banan
  • 1 gruszka
  • cynamon

Krok po kroku

  1. Podgrzewamy trochę mleko, aby rozpuścić kakao. Tak przygotowanym kakao zalewamy nasiona chia (najczęściej używam do tego słoika) i dokładnie mieszamy. Po piętnastu minutach jeszcze raz mieszamy i po ostygnięciu chowamy do lodówki (najlepiej na noc).

  2. Na następny dzień (lub po kilku godzinach) przygotowujemy owoce. W tym przypadku - banana wystarczy pognieść widelcem, a gruszkę zetrzeć na tarce.

  3. Napęczniałe nasiona chia wykładamy do szklanych pucharków i na górę wykładamy przygotowane owoce.

  4. Całość posypujemy cynamonem.


Nasiona chia zalewałam już różnymi produktami: mlekiem bez laktozy lub roślinnym,  mleczkiem kokosowym i sokiem pomarańczowym. Ostatnio próbowałam zrobić pudding na bazie matchy, ale niestety mi nie wyszedł. Podejrzewam, że źle dobrałam proporcje lub nie potrzebnie połączyłam matchę z mlekiem roślinnym. Pewnie za jakiś czas wrócę do eksperymentowania z matchą i chią. 

A jak jest u Was? Korzystacie z nasion chia w swojej kuchni? Jeśli tak, to podzielcie się swoimi ulubionymi połączeniami.