Trzy książki na jesienne wieczory

W każdej porze roku staram się znaleźć jakieś plusy. I choć jesienią aura za oknem nie zawsze sprzyja, to jest to idealny czas, aby zwolnić. Właśnie wtedy, kiedy wieczory robią się coraz dłuższe, można znaleźć chociażby kilkadziesiąt minut dla siebie. Zaszyć się pod ciepłym kocem, z kubkiem ulubionej herbaty, i książką, która nas wciągnie…

Cenię sobie te książki, które wciągają już od pierwszych stron. Kiedy czytając przed snem pomimo tego, że już zamykają mi się oczy czytam “tylko jeszcze jedną stronę”. Czasami zdarzają się także takie sytuacje, kiedy zasypiam podczas czytania – a wtedy śnię o tym, o czym przeczytałam. Tak było właśnie w przypadku pierwszej książki, którą chciałam Ci polecić…

Trzy książki na jesienne wieczory

Być może książki, o których za chwilę napiszę nie są wydawniczymi nowościami, to jednak są warte uwagi i zarwania kilku wieczorów. Zbiegiem okoliczności jest to, że wszystkie autorki, o których będę dzisiaj pisać mają na imię Magda .

TRZY KSIĄŻKI NA JESIENNE WIECZORY

Z twórczością Magdaleny Witkiewicz spotkałam się po raz pierwszy w ubiegłym roku. Bardzo polubiłam styl pisania autorki, oraz sposób w jaki opowiada o sprawach ważnych. “Czereśnie zawsze muszą być dwie” to książka opowiadająca poniekąd historię nietypowej przyjaźni pomiędzy Panią Stefanią, a nastoletnią Zosią Krasnodębską, od której tak naprawdę wszystko się rozpoczęło. Tajemniczość rozwiana wokół zrujnowanej willi w Rudzie Pabianickiej, którą Zosia otrzymała w spadku po śmierci Pani Stefanii powoduje, że książkę czyta się jednym tchem. 

Choć nie ocenia się książek po okładce, to przyznaję, że w przypadku “Dziewczyny z daleka” zaintrygowała mnie właśnie okładka. Historia opowiedziana przez Magdę Knedler przedstawiona została w sposób, jaki w ostatnim czasie  bardzo sobie cenię: czyli teraźniejszość przeplata się z przeszłością. W tym przypadku z okresem II wojny światowej. Historia rozpoczyna się od znalezienia przed domem Nataszy Silsterwitz młodego Anglika – Artura Adamsa. Jak się okazuje, posiada on stare fotografie i piersiówkę, którą Natasza zna z czasów II wojny światowej. Przyjazd Artura Adamsa wzbudza różne emocje, i z czasem powoduje, że niektóre tajemnice z życia Nataszy wyjdą na światło dzienne.

Z twórczością Magdy Stachula spotkałam się po raz pierwszy przy okazji Idealnej. Główna bohaterka książki – Eliza jest terapeutką. Pewnego dnia okazuje się, że ktoś ją śledzi. W swoim mieszkaniu słyszy tajemnicze głosy. Ktoś stoi pod jej drzwiami i nasłuchuje jej codzienność. Eliza postanawia w którymś momencie szukać pomocy, jednak nikt jej nie wierzy. W między czasie okazuje się, że osoba która ją śledzi wie o niej wszystko: zna jej rytm dnia, wie czym się zajmuje. Oprócz tego istnieje lista, na której Eliza jest “Trzecia”… Książka wciąga już od pierwszych stron i trudno jest oderwać się od niej.


Każda z powyższych książek to ciekawa alternatywa na długi, jesienny wieczór. Do tego tylko kubek aromatycznej herbaty i ciepły koc… Nie potrzeba niczego więcej, aby spędzić wieczór w towarzystwie książki. Lubię takie wieczory, a Ty?

  • Nie czytałam jeszcze żadnej z nich, ale też przyznaję się uczciwie, że mało mam czasu na czytanie, a jak już mam, to najchętniej sięgam po thrillery

  • “Czereśnie zawsze muszą być dwie” – ta książka mnie zauroczyła. Dwóch pozostałych nie znam, ale jesienne wieczory są długie więc to nadrobię.