Sobotni wieczór

Jest sobotni wieczór, a ja po raz pierwszy w tym tygodniu miałam chwilę dla siebie. I choć miałam dzisiaj sporo rzeczy do zrobienia, to czas biegł nieśpiesznie. 


Relaksowałam się przy niejednym kubku herbaty. Sprzątałam mieszkanie, w między czasie zrywając tapety z kolejnej ściany w kuchni. Znalazłam także chwilę, aby w końcu posadzić kwiaty w ogrodzie. Wiem, że to trochę późno, ale może wzejdą na wiosnę…

Zrobiłam w końcu porządek w książkach, ponieważ po udziale w wymianie książkowej wszędzie było ich pełno. Jedno jest pewne – brakuje nam miejsca na książki, których wciąż przybywa w naszym domu.

Tuż po obiedzie zaszyłam się w jeszcze nie wyremontowanej kuchni i upiekłam ciasto. Początkowo myślałam o prostym kruchym cieście ze śliwkami, jednak jak się okazało – nie miałam aż tylu śliwek. W ten sposób powstało proste… jesienne ciasto z owocami (śliwki, jabłka i gruszki) pachnące cynamonem i kardamonem.

A wieczorem… wieczorem pozapalałam świeczki w pokoju dziennym i rozpoczęłam swoją przygodę z “Oskarżeniem” Remigiusza Mroza. Lubię serię z Joanną Chyłką i Kordianem Oryńskim.  Z jednej strony poruszane są trudne tematy, ale można też się trochę pośmiać…

Później zrobiłam sobie domowe spa i zadbałam o pielęgnację. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z produktów, które wybieram w ostatnich miesiącach. A melonowa maska z Organique nadal jest moim ulubieńcem.

A teraz pisząc ten tekst – oglądam wraz z Mężem kolejny odcinek “Czarnej listy”. W ostatnim czasie to jeden z moich ulubionych seriali Netflixa. 

I tak minęła mi sobota. A jedyny plan na jutro to brak planu.
Po takim weekendzie będę miała naładowane akumulatory na cały tydzień.

A Ty jakie masz plany na niedzielę?

  • Miniowe Szczescie

    Lubie takie leniwe soboty zainteresowalas mnie ta maseczka do twarzy

  • Oj, ja taki spokojny, nastrojowy wieczór z czasem tylko dla siebie, to miałam ostatni wiele, wiele lat temu Ale też wcale mi na takim nie zależy, bo bez moich chłopaków zawsze po chwili mi już smutno

  • Fajne są takie relaksujące dni, od razu człowiek ma więcej energii na kolejny tydzień