Porozmawiajmy #12: Brakuje mi czasu

Ostatnio wszędzie biegnę i skreślam tylko na liście rzeczy do załatwienia. Brakuje mi czasu dla siebie, aby zaszyć się pod kocem z książką i koniecznie z kubkiem ciepłej herbaty z przyprawami korzennymi. Naprawdę nie potrzebuję wiele, aby zrelaksować się i odreagować tą codzienną gonitwę.

Brakuje mi czasu.

CODZIENNOŚĆ

Jest środowe popołudnie i gdyby tak mi się chciało, jak mi się nie chce – to byłoby bardzo dobrze. Ostatnio środy to takie dni, kiedy załatwiam sprawy na mieście i przy okazji robię tygodniowe zakupy. Dodatkowo dziś byłam także na ostatnim zabiegu mezoterapii skóry głowy, i przyznaję, że był to chyba najboleśniejszy ze wszystkich zabiegów. Za pięć tygodni kontrola – i wtedy okaże się pod kamerą jakie są efekty. Dla mnie jedno jest pewne: jest lepiej niż przed rozpoczęciem całej kuracji. 

 

Siedzę w salonie, do którego wpadają ciepłe promienie październikowego słońca i bardzo chciałabym zatrzymać ten moment. W tle chodzi pralka, która odświeża jesienne szale. Obiad w zasadzie mam na dzisiaj gotowy. Pozostało tylko zrobienie sałatki. Staram się zmotywować, aby za przeproszeniem ruszyć się z kanapy, aby ogarnąć mieszkanie. Wieczorem czeka mnie trochę pracy, ale mam nadzieję, że szybko się z tym uwinę. Jutro przede mną ważne spotkanie. A w piątek… W piątek mam ogromną nadzieję rozpocząć weekend.

REMONT

Być może w przyszłym tygodniu rozpoczniemy remont. Wszystko zależy od tego, kiedy ekipa remontowa uwinie się z obecnym zleceniem. Dziś kupiliśmy płytki do kuchni. Swoją drogą to o ile przy wyborze płytek do łazienki dogadałam się z Osobistym od razu, tak w przypadku płytek do kuchni pojawiły się zgrzyty . Problem rozwiązał się sam – brakiem towaru. Ogarnęliśmy mniej więcej kolory farb. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego. Najchętniej zmieniłabym także meble kuchenne, bo te choć dopiero mają 3.5 roku to nie jestem z nich jakoś super zadowolona. Są, bo są. 

Swoją drogą to po raz pierwszy zlecamy komuś wykonanie części remontu. Do tej pory robiliśmy wszystko sami. I wiecie co? Cieszę się z tego. Nie będzie tego chodzenia po marketach budowlanych, bo jedyne co mieliśmy kupić – to płytki. Szukania wszystkiego. Denerwowania się, jak coś nie wychodzi. A gdy płytki zostaną położone, rury zabudowane – to zostanie nam tylko malowanie. Oczywiście, wszystko pięknie brzmi, a jak wyjdzie? To się dopiero okaże.

Ostatnio brakuje mi czasu na wszystko, a w tym także na bloga. I nie ukrywam, że w ostatnich dniach dość często myślałam nad zamknięciem tego miejsca. Ale w ostateczności doszłam do wniosku, że wolę pisać rzadko niż wcale.

A Tobie jak minęły ostatnie tygodnie?

  • Powodzenia w działaniu! Mnie to chronicznie brakuje na wszystko czasu, ten rok to w ogóle jakiś zwariowany mam

  • Ja też z racji tego, że czas tak szybko gna do przodu, mniej się pojawiam na blogu, bo po prostu nie ma kiedy.
    Ale dobrze, że nie zdecydowałaś się na zamknięcie bloga tylko na wstawianie postów rzadziej.

    • Wiesz Klara, doszłam po prostu do wniosku, że sprawia mi to przyjemność. Nawet jeżeli piszę rzadko

  • Ja uwielbiam siedzieć w salonie, z kubkiem kawy i laptopem na kolanach z blogiem na stronie głownej Tak po wszystkich, domowych obowiązkach – najlepiej! CO do remontu.. wymagają czasu, decyzji i w ogóle ale.. ja je uwielbiam

    • Ja również A najbardziej efekty końcowe. Co prawda mój Mąż mojego uwielbienia do remontów nie rozumie.

      • Trzeba nakierować na dobrą stronę!

  • Kamila! Muszę się przyznać, bo jest mi trochę przykro, ale tak dawno tu nie zaglądałam. Też odczuwam tę gonitwę codzienności, co Ty. I choć zatrzymuję się na chwilkę każdego dnia, aby rozejrzeć się, docenić, co tu i teraz, to jednak na wiele spraw brakuje czasu.
    Jakoś inaczej się zrobiło u Ciebie, wyczuwam zmiany. Coś kombinowałaś przy szablonie, prawda?

    • Coś jest w tym, że gdy człowiek tak pędzi w swojej codzienności, to gdy ma już trochę czasu to korzysta, aby spędzić czas z bliskimi. Nadrobić domowe obowiązki… Fajnie, że mimo wszystko znajdujesz czas, aby docenić to co tu i teraz. Kiedyś tylko pędziłam a teraz, gdy zwalniam to doceniam to co mam.
      Tak – kombinowałam przy szablonie. Odkąd przesiadłam się na wordpress, to nie mogłam trafić na szablon, który odpowiadałby mi w 100%.