Lubię sierpień

Sierpień to był zwariowany czas. Po brzegi wypełniony pracą, nowymi wyzwaniami i zmianami, jakie zaczęłam wprowadzać w swoje życie. To czas, kiedy pomimo intensywnej i wytężonej pracy jeszcze bardziej doceniałam weekend. Wtedy odkładałam pracę na bok, poświęcałam się temu co jest tu i teraz chłonąc każdą chwilę całą sobą. Dlatego dziś chciałabym napisać o tym, za co i dlaczego lubię sierpień.

Lubię sierpień, Kreując życie, ulubieńcy miesiąca, blog lifestylowy

TU I TERAZ

Z jednej strony czas w sierpniu nie był dla mnie łaskawy: nadmiar pracy, obowiązków i zobowiązań spowodował, że w tygodniu nie dysponowałam wolnym czasem. Natomiast z drugiej strony, gdy już przychodził weekend czerpałam z tego czasu jak najwięcej. Piątkowymi wieczorami resztką energii sprzątałam mieszkanie, aby sobotni poranek rozpocząć chwilą spędzoną na balkonie z książką. 

KOSMETYKI

W sierpniu używałam tym samych kosmetyków, które sprawdziły mi się w lipcu. I wiem, że prędzej lub później do nich wrócę. Kosmetyki z The Body Shop uzupełniłam o masło z serii różowy grejpfrut. Jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ jednocześnie dobrze nawilża skórę i szybko się wchłania. Miłym zaskoczeniem okazała się odżywka do włosów Wierzbicki&/Schmidt “Czarna orchidea – Esencja”. Używam ją dwa razy w tygodniu – jest to chyba jedna z nielicznych odżywek, po których użyciu widzę efekty. Ostatnim odkryciem okazał się antyperspirant z Vichy, niestety Dove po wielu latach użytkowania zaczął mnie podrażniać.

Ulubione kosmetyki, Wierzbicki&Schmidt, antyperspirant Vichy, The Body Shop - Kreując życie

HERBATY

Zamawiając w sierpniu nowy dzbanek Brita, kupiłam kilka nowych herbat – wśród nich dwie marki Vintage Teas” Forestberry – infusion frees oraz Mint – infusion soothes. Czyli o smaku owoców leśnych oraz mięty. Herbaty są smaczne i mają fajny skład. Wiadomo, że nic nie zastąpi dobrej jakości sypanej herbaty, ale ta jest naprawdę smaczna.

Vintage teas - Kreując życie, lubię sierpień

KSIĄŻKOWE WEEKENDY

Tak jak wspomniałam wcześniej, gdy przychodził weekend starałam się znaleźć czas na czytanie – dzięki temu nadrobiłam trochę zaległości czytelniczych i odkryłam twórczość Magdy Stachula. Zresztą w poprzednim wpisie pisałam o jej pierwszej książce pt. Idealna. A przede wszystkim skończyłam w końcu czytać “Tatianę i Aleksandra” Simons.

książki, kreując życie, lubię sierpień, blog lifestylowy

Co przeczytałam w sierpniu?
A w zasadzie dwóch ostatnich tygodniach?

  • “Tatiana i Aleksander” P. Simons
  • “Idealna” M. Stachula
  • “Trzecia” M. Stachula
  • “Zamek z piasku” M. Witkiewicz
  • “Córeczka” A. Snoekstra

ZMIANY

W sierpniu doszło także do pewnych zmian na Kreując życie – i w końcu przeszłam na własny hosting. We wszystkim pomógł mi Patryk z Opiekun Bloga. Mam nadzieję, że dobrze Wam się czyta bloga po zmianach. Jeżeli coś Waszym zdaniem nie działa – dajcie znać w wiadomości kontakt@kreujaczycie.pl.

PRZEGAPIONE WPISY

Jak widzisz – niezbyt wiele rzeczy polubiłam w sierpniu. Być może dlatego, że nadal sobie chwalę te rzeczy, które przypadły mi do gustu w lipcu i nadal są moimi faworytami.

A co Tobie w ostatnich tygodniach umilało czas?
Może jesteś bardzo zadowolona z jakiegoś produktu/usługi?

Życzę Tobie ( i sobie), aby wrzesień był dobrym miesiącem i przyniósł ze sobą wiele dobrych chwil.

 

 

 

 

  • U mnie też sierpień był zwariowany i nawet nie wiem, kiedy minął. Zresztą całe lato miałam chaotyczne i dość nerwowe, ale za to teraz… teraz jestem przeszczęśliwa, bo nadchodzi moja ukochana pora roku

  • Sierpień był bardzo pracowity i u mnie. Wrzesień powinien przynieść trochę wytchnienia. Mimo zabiegania kilka perełek w sierpniu odkryłam (wpis już jest na blogu).
    Opiekun bloga to strzał w 10! Zaciekawiły mnie herbatki. Nigdy ich nie widziałam.

    • Wcześniej, też nigdy nie widziałam tych herbat – a są naprawdę smaczne.
      Mam nadzieję, że trochę wypoczniecie na urlopie.

  • Marysia Krucha

    Zaciekawiłaś mnie tą książką mam nadzieję, że niedługo trafi mi w ręce.
    A ja właśnie czytam “Bliźnięta z lodu” kiedyś Paradise na swoim blogu pisała o tej książce i ja również mogę ją polecić a widzę, że Ty również lubisz thrillery psychologiczne.
    Uściski 😘

    • Czytałam “Bliźnięta z lodu” – i przyznaję książka faktycznie dobra. Ostatnio czytam thrillery psychologiczne i chłonę jeden za drugim

  • “Zamek z piasku ” czytałam, bardzo spodobała mi się ta książka i dzięki temu mogłam zapoznać się z inną twórczością Witkiewicz, bardzo odpowiada mi styl jakim ona pisze, a książki bardzo szybko się czyta
    U mnie sierpień bardzo wystrzelił, nie mogę uwierzyć, że jest już wrzesień.

    • Pierwszy raz styczność z twórczością Witkiewicz miałam (chyba) pod koniec ubiegłego roku. I przyznaję, że szybko czyta się jej książki

  • Fajne jest to, że w ferworze obowiązków, kłopotów, zobowiązań znajdujesz a raczej sama sobie organizujesz czas totalnie dla siebie – żeby o siebie zadbać fizycznie, albo psychicznie – z książką i herbatką. Nadrobiłam posty u Ciebie, choć nie było ich tak dużo Chyba podobnie jak ja, miałaś sporo na głowie. Pozdrawiam ciepło

    • Kasia – przyznaję, że musiałam się nauczyć odpuszczać sobie. Dzięki temu staram się trzymać równowagę Mam ten komfort, że pracuję w domu i mogę sobie sama zorganizować dzień w miarę potrzeb. Więc, gdy mam ochotę jechać na basen, to rano jadę popływać, a wieczorem siedzę nad papierami.
      P.s. Masz rację, ostatnie miesiące były ciężkie.