R. Mróz: Inwigilacja

Ponad rok temu, gdy sięgnęłam po raz pierwszy po twórczość Remigiusza Mroza – Zaginięcie (drugi tom Joanny Chyłki) – przepadłam. Szybko nadrobiłam zaległości i wróciłam do pierwszego tomu. Dziś, spokojnie mogę napisać, że Mróz to jeden z moich ulubionych pisarzy, a duet Chyłki i Zordona powoduje, że podczas czytania nie jednokrotnie na mojej twarzy pojawia się uśmiech. 

 
Tak.
Lubię Joannę, za jej riposty i cięty język.
Jednak nie ukrywam, że czytając dwa poprzednie tomy niejednokrotnie miałam ochotę potrząsnąć główną bohaterką i powiedzieć jej, żeby się ogarnęła.

Jak było w przypadku Inwigilacji?

INWIGILACJA

Tym razem w porównaniu z dwoma poprzednimi częściami Joanna trochę się uspokoiła i ogarnęła swój alkoholowy problem.  Wszystko za sprawą ciąży, którą zaskoczył wszystkich autor pod koniec Immunitetu. W piątym tomie Joanna i Kordian pracują nad sprawą powiązaną z terroryzmem oraz inwigilacją ze strony służb bezpieczeństwa. Prawnicy podejmują się obrony pewnego muzułmanina, który został oskarżony o chęć przygotowania ataku terrorystycznego. Jednak sprawa nie wydaje się taka prosta. Muzułmanin okazuje się zaginionym wiele lat temu dzieckiem w Egipcie – Przemkiem Lipińskim. Cała sprawa okazuje się dużym spiskiem, i nic nie jest takie proste jak mogłoby się wydawać. Teraz nie pozostało nic innego, jak czekanie na kolejną część prawniczego duetu Chyłki i Oryńskiego, gdyż autor jak zawsze na ostatnich stronach książki wzbudził silne emocje. Jak zakończyła się Inwigilacja? Przekonaj się sam. Książki Remigiusza Mroza czyta się szybko, a nawet za szybko. Chciałoby się dawkować te emocje, aby jak najdłużej czytać – ale nie jest to możliwe, gdyż książki czyta się dosłownie jednym tchem.

  • Muszę w końcu sięgnąć po jakąś książkę tego autora, bo chyba wszyscy już czytali, tylko nie ja

  • Ja Mroza uwielbiam. Niecierpliwie czekam na kolejne jego powieści. Choć na razie do przeczytania mam jeszcze 3, które napisał pod pseudonimem.

  • Uwielbiam Mroza za Chyłkę i Forsta:)