Nie – Wyzwanie książkowe 2017

Na początku 2016 roku powstał tekst 52 książki? poświęcony tematyce czytania, a także pewnego wyzwania nie-wyzwania, którego główna idea dotyczyła tego, aby czytać dla samego czytania i czerpać z tego przyjemność, a nie spinać się, aby przeczytać jak najwięcej i osiągnąć wyznaczony cel. W czytaniu książek w końcu nie chodzi o ilość, ale o czerpanie z tego jak najwięcej przyjemności. 

czytanie książek
 

Pisząc tamten tekst nie zobowiązałam się do tego, że w roku 2016 przeczytam 52 książki, było to raczej nierealne. Zakładałam wtedy, że nie ważne ile przeczytam, ale najważniejsze jest to, że by czytanie sprawiało mi przyjemność. W ubiegłym roku (do tej pory nie mogę się przyzwyczaić, że mamy już 2017!) przeczytałam 31 książek. Dla jednych to mało, dla drugich to dużo, a dla mnie to prawie dwa razy więcej niż w roku 2015, w którym przeczytałam ich 18.

Co przeczytałam w ubiegłym roku? 

  1. “Kulminacje” J. L. Wiśniewski
  2. “Zamek z piasku, który runął” S. Larsson
  3. “Dziewczyny z powstania” A. Herbich
  4. “Dziewczyna z pociągu” A. Hawkins
  5. “Zaginięcie” R. Mróz
  6. “Kasacja” R. Mróz
  7. “Syrenka” K. Lackberg
  8. “Odczarować adopcję” M. Modlibowska
  9. “Pochłaniacz” K. Bonda
  10. “Rewizja” R. Mróz 
  11. “Blog” T. Tomczyk
  12. “Najpiękniejsza na niebie” M. Warda
  13. “Ekspozycja” R. Mróz 
  14. “Mumia” T. Gerritsen
  15.  “Bestia. Studium zła” M. Omilianowicz
  16. “Miłość i inne dysonanse” J.L. Wiśniewski
  17. “Co nas nie zabije” D. Lagercrantz
  18. “Zanim się pojawiłeś” J. Moyes
  19. “Kiedy odszedłeś” J. Moyes
  20. “Przewieszenie” R. Mróz
  21. “Trawers” R. Mróz
  22. “Ta, którą znam” M. Warda
  23. “Absurdy PRL-u” M. Matys, P. Lipiński
  24. “Niedomówienia” A. Sakowicz
  25. “Wracajmy do domu” L. Scottoline
  26. “Bliźnięta z lodu”  S.K. Tremayne
  27. “List w butelce” N. Sparks
  28. “Immunitet” R. Mróz
  29. “Dolina umarłych” T. Gerritsen
  30. “Pierwsza na liście” M. Witkiewicz
  31. “Światło między oceanami” M. L. Stedman
Jakie emocje przyniósł mi rok 2016 pod względem czytelniczym? Przede wszystkim zawiodłam się na J.L. Wiśniewskim i od pewnego czasu z dużym dystansem podchodzę do jego twórczości. Zachwyciłam się twórczością R. Mroza: duetem Chyłki i Zordona oraz komisarzem Forstem. I z niecierpliwością czekałam na premierę książki A. Sakowicz Niedomówienia. Odkrywałam również twórczość innych pisarzy: poznałam wzruszającą historię Lou i Willa autorstwa J. Moyes, wstrząsające doświadczenia Isabel i Toma z Światło między oceanami (swoją drogą, to początkowo chciałam obejrzeć film – dziś wiem, że jest to ponad moje możliwości), a także intrygującą historię opisaną przez M. Witkiewicz w Pierwsza na liście.

Ile przeczytam książek w 2017? 

Nie wiem.Wiem tylko jedno: czytanie nadal ma mnie relaksować i sprawiać mi przyjemność. Nadal będę spisywać w kalendarzu książki, które przeczytałam, a Wy w zakładce na pasku Czytelnia, będziecie mogli na bieżąco obserwować.A jak u Ciebie wygląda czytanie książek?
Po co najczęściej sięgasz?

  • Książki to klasyczny przykład, że chodzi nie o ilość, a o jakość U mnie wyszły 62 pozycje, ale notowałam je bardziej z ciekawości niż z wyzwania. Z resztą, czytając na czytniku często nie widzę jak grubą książkę wybieram :p Okazało się potem, że kilkanaście z nich to były niezłe tomiska, a czytałam moim normalnym tempem.
    Zobaczymy ile uda mi się przeczytać w tym roku, dwie już za mną. Pierwsza z nich to "Lampiony" – osobiście jestem rozczarowana, więc daj znać jak przeczytasz, bo jestem ciekawa Twojej opinii
    Drugą bardzo polecam, "Circling the Sun" Pauli McLain ("Paryską żonę" o żonie Hemingway'a też warto!).

    Te "Dziewczyny z Syberii" brzmią zachęcająco

    • To bardzo ładna ilość! I dwa razy tyle, co sama przeczytałam. Zresztą obserwując w ubiegłym roku wydarzenie "Przeczytam 52 książki w 2016 roku" momentami miałam wrażenie, że niektórzy "pykają" te książki dla samej ilości, a to przecież nie oto chodzi. Poza tym ilość książek nie jest sobie równa, bo niektóre to tomiska, na których przeczytanie potrzebuję dość sporo czasu, a innym razem porusza tak trudny temat, że po prostu czytam po kilka stron dziennie.
      Ja w tym roku przeczytałam 3 książki: "Biuro przesyłek niedoręczonych" N. Sochy, "Okularnika" Bondy i "Dzień cudu" Sawickiej, i w zasadzie jedną kończyłam, drugą zaczynałam – zresztą ostatni weekend spędziłam w zasadzie czytając :). Muszę się przyjrzeć twórczości McLain, gdyż o niej nie słyszałam.

      A "Dziewczyny z powstania" czytałaś?

    • Jeszcze nie czytałam, ale mam już zakupione – myślę, że za 1-2 książki przyjdzie jej kolej.

    • Właśnie po lekturze tej książki myślałam już długi czas o "Dziewczynach z Syberii" – jeszcze po nią nie sięgnęłam, ale myślę, że za jakiś czas przyjdzie na nią kolej.

  • Najlepiej! Czytanie ma sprawiać przyjemność, ale też nie być bezcelowe. Bo czytanie pod rząd 10go romansu tylko po to, żeby nabić liczby (no bo takie lekkie książki przyjemnie i szybko się czyta) trochę jest uwsteczniające i mało ciekawe.
    Co do Wiśniewskiego mam takie same odczucia – zawiodłam się. O ile pierwsza przeczytana przeze mnie książka jego autorstwa mnie zachwyciła, wprowadziła w inny świat, o tyle z każdą kolejną miałam ochotę na więcej i… się rozczarowałam. Nic nie pobije pierwszego zetknięcia z S@motnością w sieci. A te tomiki z opowiadaniami to już w ogóle jakaś pomyłka…
    Z Mrozem jeszcze się nie zapoznałam, ale na pewno w 2017 sięgnę po jego książki

    • Mroza polecam, dla mnie to odkrycie 2016. Osobiście lubię czytać zwłaszcza kryminały i thrillery, ale nie jestem w stanie czytać w kółko książek o tej tematyce, bo najzwyczajniej w świecie są ciężkie. W ubiegłym roku zaczęłam sięgać po obyczajówki, i spodobało mi się, więc od czasu do czasu zapewne i takie książki się u mnie pojawią. S@motność czytałam wiele razy, jednak ulubioną książką Wiśniewskiego jest dla mnie Bikini (czytałaś?).

  • Cieszę się, że zamieściłaś listę książek. Myślę, że znajdę coś dla siebie. I mi udało się sporo przeczytać, bo nie umiem żyć bez książek, choć kosztem snu. Coś za coś. Lista zamknęła się na 28 pozycjach. Czuję niedosyt, ale nie ze względu na liczby, tylko przyjemność, o której piszesz. A stosik się piętrzy

    • Oj u mnie to samo – choć mój stosik zbiera się nie tylko na półce, ale i na czytniku, ale wiem, że za jakiś czas do nich sięgnę.
      P.s. Lista książek była cały czas dostępna na pasku powyżej

  • U mnie z czytaniem to kiepsko, bo jak mam chwilę czasu, to wolę pisać

  • Ja przeczytałam w 2016 55 książek. Ale fakt, zrobiłam to poniekąd aby sobie coś udowodnić – co? pozostawię dla samej siebie. Wymagało to jednak ogromu czasu a często było kosztem czegoś. Ale nie żałuję. W tym roku mam nadzieję, jutro skończę moją pierwszą książkę ale już nie czytam na ilość a dla przyjemności. Więc czas pokaże, jednak posiadanie karty w bibliotece niestety bardzo uzależnia, bo jest wręcz niemożliwym wyjść tylko z jedną książką czy nie daj Boże nie wypożyczyć żadnej Więc za każdym razem łamię stawiane sobie granice, że "dziś tylko trzy" i zawsze wychodzę z limitem pięciu
    Ale moje odkrycie 2016 to książki autorstwa Maggie O'Farrell. Odkryłam ją przez przypadek, ale jestem tak wdzięczna temu przypadkowi, bo ma niesamowity styl a akcja zawsze trzyma do końca. Polecam.

    • Właśnie ostatnio doszłam do wniosku, że muszę wrócić do wypożyczania książek. Do tej pory tak się składało, że albo pożyczałam, albo kupowałam. Właśnie na swojej liście książek do przeczytania mam właśnie O'Farrell – Kiedy odszedłeś. I chyba (o ile mnie pamięć nie myli) właśnie z Twojego polecenia.

  • Podzielam Twoje zdanie. Wyzwania czytelnicze to świetna motywacja ale bez sensu by stały się obowiązkiem a nie przyjemnością. Muszę przyznać że grupa Facebookowa mocno wpierała w tym postanowieniu w 2016 i podrzucała nowe inspiracje czytelnicze. W kupie raźniej

    • Dla mnie przede wszystkim była to inspiracja, i jeszcze bardziej dzięki temu otworzyłam się na innych pisarzy.

  • Zdecydowanie lepiej jest stawiać na jakość, nie na ilość Ja w tym roku będę miała chyba już nieco więcej czasu na czytanie – więc może uda mi się trochę nadrobić zaległości Tobie życzę powodzenia i miłej lektury :*

  • Przeczytałam dokładnie tyle samo książek, co Ty! 31. Dużo, mało? Nie ma to dla mnie znaczenia. Jestem dumna, że w ogóle udało mi się czytać przy maleńkim dziecku.
    Ja również bardzo chciałam obejrzeć film "Światło między oceanami", ale czekam na książkę, więc wstrzymam się z oglądaniem. Czuję, że to nie będzie łatwa lektura.

  • Kurcze, 31 to bardzo dużo!!!! Ja przy moich dzieciakach mogę sobie pozwolić na conajmniej dwie w miesiącu… Strasznie nad tym ubolewam, no ale cóż… Podrosną-nadrobię!;) Ja po prostu uwielbiam i chłonę książki psychologiczne, motywacyjne, poradniki, ostatnio nawet zaczęłam czytać książki blogerskie…;) A co – trzeba się rozwijać w branży, prawda?;) Ze swojego zbioru polecam Ci: "Kto zabrał mój ser"; "Jesteś cudem"; "Bóg nigdy nie mruga", "Czasami wołam w niebo" ; "Chustka". To moje ulubione!:))Polecam!