Listopad

Wzięłam przed chwilą ciepły prysznic, zaparzyłam aromatyczną herbatę, i choć mam ogromną chęć zaszyć się pod kocem z książką, to remontowy harmider nie pozwoliłby mi na stuprocentowe czerpanie z tego radości. Tegoroczny listopad jest dla mnie dziwnym miesiącem. Gdzieś w biegu robiłam listę świątecznych prezentów, starając się systematycznie coś kupować. I muszę przyznać, że pomimo tego rozgardiaszu remontowego prawie wszystkie prezenty mam już kupione. Pozostał mi jeszcze prezent dla Męża, Teścia i Mamy. Wszystko jeszcze jest w kartonach, żeby się nie kurzyło, ale gdy tylko uwiniemy się w końcu z tym remontem to wezmę się za pakowanie. Lubię kupować prezenty i sprawiać bliskim przyjemność.

Ostatni, listopadowy weekend spędziliśmy w moim rodzinnym domu i świętowaliśmy urodziny Mamy. Spędziłam ponownie udany czas z moimi bratankami, którzy po prostu są wspaniali! Szkoda, że tak rzadko mamy możliwość, aby się spotkać, porozmawiać i spędzić wspólnie czas. Inna kwestia jest też taka, zresztą wspominałam o tym niejednokrotnie: że im jestem starsza, tym bardziej doceniam takie chwile.

Prawda też jest taka, że wyjazd ten był dla mnie odskocznią, gdyż listopad mija tak naprawdę pod znakiem remontu. Gruntownego remontu, którego mam po prostu dość. Tak, zgadza się. Mowa nadal o tym samym remoncie, którego jeszcze kilka miesięcy temu nie mogłam się doczekać. Przerosły nas pewne sprawy, ponieważ nie spodziewaliśmy się takich utrudnień, jakie pojawiły się na naszej drodze. Ale powoli małymi krokami realizujemy wszystkie małe kroki, aby osiągnąć upragniony cel. Jak wszystko dobrze pójdzie to na początku przyszłego tygodnia będziemy skręcać meble. Gdyby nie sobotnie urodziny Teściowej byłaby szansa, że w weekend udałoby się nam skończyć malowanie ścian. Z drugiej strony to wiecie, co? Ten remont pokazał mi, że plany planami, a życie i tak to wszystko weryfikuje po swojemu. Co do planów i niezadowolenia z przeciągającego się remontu,  to poprawiłam sobie nastrój zamawiając kalendarz/planner na następny rok. Wybór ponownie padł na Wonder Planner, gdyż w tym roku służy mi bardzo dobrze.

Oprócz remontu dużo się dzieje. Mijający miesiąc był takim czasem, kiedy to miałam kilka ważnych wizyt u lekarzy i robiłam kolejne badania, praktycznie co tydzień. Doszło nawet do tego, że nawet pielęgniarka z punktu pobrań zaczęła mnie kojarzyć. Z badań wynika, że mam wypalone nadnercza, ale będę powtarzać jeszcze raz badanie, bo nie wiem na ile to skutek ostatnich nerwów i wszystkich sytuacji stresowych, których niestety nie brakowało w ostatnich tygodniach. Zapadły również ważne decyzje, o których na razie nie chcę tutaj pisać. 


Jedno jest pewne: zabieganie, nadmiar obowiązków i remont nie pozwalają mi na regularne czytanie Waszych blogów, ale mam nadzieję, że już niedługo te wszystkie zawirowania ustąpią. Mówiąc szczerze to marzy mi się takie zwolnienie przed świętami, aby móc cieszyć się rodzinnym czasem.

Uściski i do napisania!

  • Ja uwielbiam listopad, niestety właśnie się kończy… Strasznie szybko mi zleciała jesień w tym roku, ale to nic, bo grudzień też bardzo lubię, gorzej z początkiem nowego roku, który zawsze jest dla mnie jakoś trudniejszym czasem.

  • To prawda listopad przebiegł wręcz przed oczami niespodziewanie.
    Wydaje mi się, że tak jak napisałaś, im jesteśmy starsi tym mocniej doceniamy czas spędzony z najbliższymi.
    Wytrwałości i cierpliwości przy dalszym remoncie

  • Dla mnie i tak jesteś prawdziwym "hardkorowcem", skoro zdecydowałaś się na remont akurat w tym przedświątecznym okresie Po tylu przejściach (remontowych, zdrowotnych i nie tylko) faktycznie zasługujesz na porządny odpoczynek i zwolnienie tempa – więc nie żałuj sobie słodkiego lenistwa

  • Oj, zazdroszczę Ci tego, że już prezenty masz prawie z głowy. Mnie udało się jak dotąd skomponować tylko paczkę dla chrześniaka, którego będę odwiedzać we wtorek, ale poza tym jestem w czarnej dziurze z prezentami Może jutro się coś zmieni, bo wybieram się na zakupy. Oby tak, bo nie chcę zostawić tego na ostatnią chwilę. Planner za pewne piękny, ja niestety muszę kontynuować swoje poszukiwania bo mam ograniczony budżet na ten cel, a nie chcę też kupować czegoś na odwal. Pozdrowionka i cierpliwości do remontu. Będzie pięknie

  • Och, jak ja nie lubię remontów… A ja prezenty już mam wszystkie (a w tym roku dużo osób do obdarowania) – zawsze staram się skompletować wszystko wcześniej, bo i nieco taniej jest, a do tego mogę na spokojnie przemyśleć, co komu się przyda.