Lubię lipiec

Mamy niedzielne, wczesne popołudnie. Do pokoju dziennego wkrada się słońce, które nieśmiało wychyla się zza chmur. Dziś po raz pierwszy w przeciągu kilku ostatnich tygodni mam wolny dzień i mogę trochę odpocząć, naładować akumulatory i cieszyć się z tego, co jest tu i teraz. To idealny czas na to, aby napisać Lubię lipiec – czyli kolejny wpis o tym, co polubiłam w ostatnich tygodniach.

Lubię lipiec. Kreując życie. Biblia Copywritingu. Bioderma Atoderm. The Body Shop Pink Grapefruit. Lakiery Rimmel. Szal Even & Odd.

Bioderma Atoderm

Niestety na przełomie czerwca i lipca przyczepiło się mnie jakieś uczulenie/alergia, w wyniku której miałam mocno podrażnioną skórę. Próbowałam różnych produktów, jednak najlepiej sobie poradził żel pod prysznic z Biodermy – Atoderm. I choć cena była dość wysoka jak na produkt przeznaczony do mycia, to spełnił swoją rolę i ukoił podrażnioną skórę. 

Bioderma Atoderm. Lubię lipiec.

The Body Shop – Pink Grapefruit

Swoją przygodę z produktami z The Body Shop rozpoczęłam w marcu – zapach wody toaletowej urzekł mnie do tego stopnia, tylko czekał na ciepłe miesiące. W lipcu jeżeli używałam jakiegoś zapachu, to właśnie była to woda Pink Grapefruit. Być może jej zapach nie utrzymuje się zbyt długo na skórze, i aplikację trzeba powtórzyć to zapach – z jednej strony słodki, z drugiej lekko gorzki – jest dla mnie rewelacyjny. Miłym zaskoczeniem był dla mnie żel pod prysznic z tej samej serii, który zaczęłam używać w drugiej połowie miesiąca. Nie tylko obłędnie pachnie grejpfrutem, to jest bardzo wydajny i świetnie się pieni. Jestem tak zadowolona z tej serii, że mam zamiar kupić masło do ciała o tym samym zapachu.

The Body Shop Pink Grapefruit. Lubię lipiec.

Rimmel Super Gel

Lubię mieć wymalowane paznokcie. I rzadko się zdarza, żebym nic na nich nie miała. W lipcu stawiałam głównie na pastelowe odcienie, które moim zdaniem świetnie wyglądają w okresie wiosenno-letnim. Najczęściej używanymi produktami były dwa lakiery Rimmel, z serii Super Gel: Purple Splush oraz Shallow Bay.

Rimmel Super Gel. Lubię lipiec.

 

Szal Even & Odd

Odkąd pamiętam zawsze lubiłam szale/chusty. Jest to taki dodatek, który najczęściej się u mnie pojawia niezależnie od pory roku. Latem, gdy jest chłodniej także noszę szale, choć w ostatnim czasie najczęściej są to kominy. Ten kolibrami zakupiłam na Zalando podczas lipcowej wyprzedaży.

Szal Even & Odd. Lubię lipiec.

Biblia copywritingu/BloBox by Socjopatka

Miłym zaskoczeniem okazała się dla mnie książka, która przywędrowała do mnie od Dagmary z Socjopatka.pl w ramach BloBoxa – pudełka dla blogerów. Książka okazała się bardzo ciekawą lekturą. Do tej pory udało mi się skorzystać dopiero z audytu BlogoMarki, z którego jestem zadowolona.

biblia copywritingu Lubię lipiec.

Książki

Jeżeli chodzi o książki, to po prostu nie miałam na to zbyt wiele czasu. Skończyłam czytać „Jeźdźca miedzianego” Paulliny Simons i rozpoczęłam czytać drugi tom „Tatiana i Aleksander”. Oprócz tego przeczytałam jedynie „Biblię copywritingu” Darka Puzyrkiewicza. Skorzystałam jednak z wyprzedaży i kupiłam kilka ciekawych książek, żebym tylko jeszcze miała więcej czasu na czytanie…

Lipiec był bardzo pracowitym miesiącem, mam nadzieję, że w sierpniu znajdę więcej wolnych chwil nie tylko dla siebie, ale także dla bliskich. Swoją drogą, to lipcowe zabieganie spowodowało, że jeszcze bardziej chłonęłam każdą wolną chwilę. Dziś z ciekawości zajrzałam o ubiegłorocznych ulubieńców lipca i muszę stwierdzić, że zapach, o którym wtedy pisałam używam do tej pory. Jest bardzo uniwersalny. 

I to byłoby w zasadzie wszystko z czym chciałam się dzisiaj z Wami podzielić.

A Tobie jak minął lipiec?

Follow my blog with Bloglovin



  • Lipiec minął bardzo szybko. Był pracowitym miesiącem.
    Ten szal jest piękny! Ja dla odmiany od kilku dni mam problem z alergią./nadwrażlowością cery. Dopada mnie to co jakiś czas i zawsze w najmniej odpowiednim momencie.
    „Biblię copywritingu” muszę w końcu przeczytać. Twój wpis mi o tej książce przypomniał.

    • Kamila | Kreując życie!

      Niestety takie rzeczy jak alergia „odzywają się” zazwyczaj w najmniej odpowiednich momentach.

  • Fajne te grapefruitowe kosmetyki 🙂

    • Kamila | Kreując życie!

      I jestem z nich bardzo zadowolona 🙂

  • Szal przecudowny 😍 muszę się za nim rozejrzeć na Zalando 😉😀

    • Kamila | Kreując życie!

      Może dostaniesz go jeszcze w promocji 🙂

  • Uwielbiam kosmetyki o zapachu grejpfruta.

  • Prześliczne te lakiery 🙂 Cudne po prostu. Ja co prawda od jakiegoś czasu korzystam z wygody, jaką daje hybryda, ale poszukam takich pięknych odcieni wśród koszyczków mojej pani kosmetyczki. Biblię copywritingu również dostałam. Świeta pozycja 🙂