Prosty obiad raz !

Ponownie przyszedł taki czas w roku, kiedy moja aktywność tutaj troszeczkę spada. Za nami już prawie pierwsza połowa czerwca, a na blogu pojawiły się dopiero dwa teksty, co w porównaniu z poprzednimi miesiącami daje dość sporą różnicę. Z czego to wynika? Z jednej strony mam w ostatnim czasie znacznie więcej pracy i spraw do załatwienia, z drugiej strony z nogą jest lepiej, a na dworze cieplej, więc każdą wolniejszą chwilę wykorzystuję na łapanie świeżego powietrza. Inna kwestia jest też taka, że pochłaniają mnie inne sprawy, a wolne chwile wykorzystuję na ćwiczenia wzmacniające. Nawet z czytaniem ostatnio mi nie po drodze. W ogródku wszystkie warzywa coraz piękniej rosną, dzięki czemu mogę cieszyć się nie tylko rzodkiewką i sałatą, ale także szpinakiem, który w ostatnich dniach zerwałam już do końca, bo zaczął kwitnąć.


Nigdy nie ukrywałam, że lubię w kuchni bawić się smakami, łączyć takie produkty, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują. Obecnie nie mam problemów z tym, aby łączyć warzywa z owocami, choć mój Mąż jeszcze czasami przygląda się moim połączeniom z dużym przymrużeniem oka. Największym odkryciem ubiegłego roku, o ile w ten sposób można nazwać to połączenie, była i jest prosta sałatka ze szpinakiem w roli głównej, która jak się okazało idealnie trafiła w nasze kubki smakowe. Dlatego dziś postanowiłam przedstawić Wam prosty przepis na w miarę szybki i smaczny obiad.

SAŁATKA ZE SZPINAKIEM I GRUSZKĄ
(porcja na 2 osoby)
2 garście szpinaku
1/2 twardej gruszki
pomidory (najlepsze są koktajlowe)

Sos:

1 łyżka oliwy z oliwek
1/2 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka musztardy francuskiej
zioła do sałatek

To, jaką w ostateczności formę będzie miała sałatka, zależy od Was. Można ją wymieszać, albo można ułożyć składniki już na talerzu i polać delikatnie sosem. Z reguły używam do tej sałatki świeżego szpinaku, jednak w ogródku miałam już tylko ten mocno dojrzały, który miał dość grube liście, dlatego jak możecie zauważyć na zdjęciu mój szpinak został podduszony delikatnie na patelni z czosnkiem.
Do tak przygotowanej sałatki zazwyczaj przygotowuję jakieś mięso – czasami jest to polędwica, innym razem faszerowany schab, a tym razem zrobiłam coś zupełnie innego. Tym razem padło na pierś kurczaka w zupełnie nowej marynacie, której składniki oczywiście dobierałam intuicyjnie. Lubię przygotowywać obiady w piekarniku z prostej przyczyny, nie wymagają one ode mnie zbyt dużego zaangażowania i w między czasie mogę zająć się zupełnie innymi sprawami, a nawet usiąść przez ten czas spokojnie popracować. 
MARYNATA DO MIĘSA
1/2 szklanki wody
2 czubate łyżeczki przecieru pomidorowego
1 ząbek czosnku
4 gałązki świeżego oregano
sól i pieprz do smaku
1 papryczka piri-piri
W ten sposób przygotowaną marynatą smarujemy osuszone mięso, i wkładamy do lodówki na chociaż godzinę. Najlepiej oczywiście, gdyby mięso marynowało się przykładowo przez całą noc. Mięso obsmażamy na suchej patelni z każdej strony przez 3 minuty, i następnie pieczemy w piekarniku w 180 stopniach przez około 25-30 minut. Pod sam koniec pieczenia położyłam na górze po kawałku mozzarelli.
W kuchni bardzo często kieruję się intuicją, i to z reguły za jej sprawą łączę poszczególne składniki. Zresztą każdy przepis jaki znajdę w internecie zmieniam – niektóre składniki całkowicie eliminuję, gdyż po prostu nie mogę ich jeść, albo dodaję coś zupełnie innego. Jedno jest pewnie, nie przepadam za monotonią i potrzebuję zmian w codziennych posiłkach, dlatego często staram się wymyślić coś nowego, dlatego często szukam najróżniejszych inspiracji.
A jak jest u Was? Lubicie eksperymentować i poznawać nowe smaki łącząc najróżniejsze produkty? Czy może raczej należycie do tej grupy osób, które trzymają się swoich ulubionych smaków?


  • Wygląda apetycznie i pięknie. Jakoś tylko do gruszki nie mogę się przekonać…
    Pozdrawiam serdecznie-D.

  • Gruszka to bardzo wdzięczny owoce do sałatek! Ja robię taką z roszponki, pomidorów, niebieskiego sera i właśnie gruszki 🙂

    Pozdrawiam, Ania.

    • Masz rację – gruszka jest bardzo wdzięcznym owocem. Kiedyś nawet zamiast gruszki użyłam winogron i też było bardzo smacznie.

  • Faktycznie nieźle wygląda, a ta gruszka też mnie intryguje 🙂

  • Aż zrobiłam się głodna:)
    ściskam